W ostatni wtorek zauważyłem, że Irmelin ma zamiar w najbliższym czasie zmienić kreację na nieco luźniejszą - jej skóra stała się matowa, a oczy "zaszły mlekiem" - stały się białe. Wylinkę zdjęła w czwartek wieczorem, kiedy byłem w pracy. Przebrała się wstydziocha wewnątrz doniczki - nie wiem jak, bo nie ma tam żadnych szorstkich elementów. Ale dała radę - prawdziwa dama.
W nowej kreacji Irmelin rozpoczęła poszukiwania pożywienia, tak więc w piątek przywiozłem do domu dwie myszki, które chętnie zjadła. Może posiłek nieduży jak na takiego węża, ale kolejny będzie obfitszy. Poza tym w najbliższym czasie zakładam mini hodowlę szczurów, więc pokarmu będzie miała pod dostatkiem.
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
wtorek, 13 kwietnia 2010
Na początku zaznaczam i uprzedzam lojalnie: Wybaczcie mi chaotyczny styl - właśnie wróciłem z pracy, a poprzedniego dnia spałem 2 godziny, dzień wcześniej - około czterech. Po prostu życie człowieka brnącego pod prąd, zgodnie z tym, w co wierzy.
W poprzedni piątek podano do stołu księżnej Irmelin. Danie miało składać się z trzech szczurzych biegusków. Niestety, Irmelin dość nerwowo zareagowała na paparazzi (Nmofmak ;)`) i zaspokoiła pierwszy głód jednym oseskiem.
Po jednym dniu księżna zaczęła szukać pokarmu, niestety jednym biegusem wzgardziła (może już zapach nie ten?), na szczęście wobec drugiego nie miała zastrzeżeń, więc szybko znikł w jej pyszczku.
Kolejny posiłek: Sobota, dwie myszki o głodna księżniczka. Pierwsza myszka poszła błyszkawicznie, druga po chwili zastanowienia. W tej chwili Irmelin kończy trawić to pyszne danie ;)
A ja jako bonus dodaję owoc pracy naszego paparazzi:


Muszę jeszcze usprawiedliwić Nmofmaka - nie miał on łatwego zadania, ponieważ zdjęcia były robione przez brudnawą szybę - tylko wtedy księżna chciała ucztować.
W poprzedni piątek podano do stołu księżnej Irmelin. Danie miało składać się z trzech szczurzych biegusków. Niestety, Irmelin dość nerwowo zareagowała na paparazzi (Nmofmak ;)`) i zaspokoiła pierwszy głód jednym oseskiem.
Po jednym dniu księżna zaczęła szukać pokarmu, niestety jednym biegusem wzgardziła (może już zapach nie ten?), na szczęście wobec drugiego nie miała zastrzeżeń, więc szybko znikł w jej pyszczku.
Kolejny posiłek: Sobota, dwie myszki o głodna księżniczka. Pierwsza myszka poszła błyszkawicznie, druga po chwili zastanowienia. W tej chwili Irmelin kończy trawić to pyszne danie ;)
A ja jako bonus dodaję owoc pracy naszego paparazzi:


Muszę jeszcze usprawiedliwić Nmofmaka - nie miał on łatwego zadania, ponieważ zdjęcia były robione przez brudnawą szybę - tylko wtedy księżna chciała ucztować.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)